września 04, 2017

05.| On wrócił

Dla A.ania ♥
''Nie rozmawiamy wystarczająco dużo,
Powinniśmy się otworzyć,
Zanim to zajdzie za daleko''
~ Harry Styles ''Sign of the times''

Minęło pięć dni, od kiedy Olivia napisała do Harry'ego w swoim pamiętniku. Nie wiedziała, po co to robi, lecz czuła się lepiej, że może gdzieś przelać swoje uczucia. Brakowało jej Harry'ego, z każdym dniem tęskniła coraz bardziej. Jednak nie mogła tego zmienić, a bardzo chciała. Ta miłość ją męczyła, bo nie mogła zacząć od nowa. Nie potrafiła zamknąć starego rozdziału, żeby otworzyć nowy. Wciąż trwała przy jednej stronie.
Liv opuściła mieszkanie i udała się do szkoły. Szczerze mówiąc, to nie miała ochoty tam nawet iść. To tam go poznała, a teraz zostały tylko wspomnienia. Dzisiejszy dzień był okropny, bo pierwszy w tygodniu. Nienawidziła poniedziałków, a do tego dochodziła kartkówka z angielskiego. Nie była przygotowana do lekcji, pewnie znowu dostanie złą ocenę.
– Liv! – Usłyszała swoje imię, więc się odwróciła. Za sobą ujrzała przyjaciółkę. – Nie mów, że śpieszno ci do szkoły – dodała blondynka ze śmiechem.
– Nie widzisz mojego entuzjazmu, spowodowanego dzisiejszą kartkówką z angielskiego? – spytała ponuro. – Nic nie umiem, a brat mnie zabije, jeśli znowu przyniosę złą ocenę.
– Może znowu się dzisiaj wymkniemy ze szkoły? – Adams spojrzała na dziewczynę, kręcąc przecząco głową. Brat ją zabije, jeśli ucieknie ze szkoły, ale tak bardzo nie chciała tam iść. – Liv, sama mówiłaś, że Christopher cię zabije, jeśli dostaniesz złą ocenę z angielskiego, a jeśli ciebie nie będzie w szkole, to nie dostaniesz oceny niedostatecznej – dopowiedziała Amanda, mając nadzieję, że przekona szatynkę. – Nie mam ochoty siedzieć siedem godzin w szkole. Proszę, Liv, zrób sobie wolne. No dawaj, chodźmy na wagary. 
Amanda nie dawała jej spokoju i wciąż błagała, żeby uciekła ze szkoły. Wiedziała, że jej przyjaciółka w końcu pęknie i się zgodzi.
– Niech będzie, pójdę na wagary – odpowiedziała Olivia, a blondynka pisnęła zadowolona z siebie.

***

Olivia i Amanda siedziały w ulubionym miejscu, czyli w starym budynku, który już dawno powinien pójść do wyburzenia. Tam spotkały parę znajomych twarzy i na ich szczęście, mieli ze sobą alkohol, z którego po chwili skorzystały.
Liv siedziała w kącie i piła wódkę. Znów zaczęła myśleć o Harrym, a na trzeźwo tego nie zniesie. W nieodpowiednim momencie on przychodził jej do głowy i za nic nie potrafiła przegonić. Od roku tęskniła za brunetem, umierała, bo za bardzo go kochała. Nawet był taki cytat, który mówił, że to, co uskrzydla, potrafi być jak morderca i tu znajdowało odniesienie do jej sytuacji. Oliwia popadała w coraz większą rozpacz, cięła się po kryjomu, myśląc, że przez to uda jej się zapomnieć. Zaczęła palić, mimo że pamiętała, że Harry tego nienawidził. Uzależniła się od tytoniu, wmawiała sobie, że to jej pomaga, jednak tylko karmiła swoje płuca.
– Liv, dlaczego siedzisz w kącie? – zapytała Amanda, dosiadając do dziewczyny. – Może dołączysz do nas? – spytała i wskazała na grupkę ludzi.
– Za chwilę – odpowiedziała szatynka.
– W porządku – powiedziała blondynka. – To czekamy – dodała i oddaliła się od Olivii.
Dziewczyna wytłumiła emocje, a po chwili udała się do grupki ludzi, gdzie była jej przyjaciółka. Zabrała Erickowi niedokończonego papierosa i sama zaczęła go palić.
– O czym rozmawiacie? – spytała Adams.
– W piątek idziemy do klubu – odpowiedział jej Erick. – Idziesz z nami?
– Pewnie.
– Uda ci się wymknąć Christopherowi? – zapytała się Amanda.
– Coś się wymyśli – odparła. – Na pewno będę, a głupi brat mnie nie powstrzyma.
– To fajnie – stwierdził Erick.

***

Nadszedł upragniony piątkowy wieczór, a Olivia szykowała się na imprezę. Włożyła na siebie obcisłe spodnie, podkoszulkę z dekoltem oraz czarną skórzaną kurtkę,  do tego ukochane glany. Zrobiła sobie kreski na powiekach i mogła już wychodzić, niestety przeszkodził jej w tym Christopher.
– Gdzie się wybierasz? – zapytał Chris.
– Do Amandy – odpowiedziała. – Czy już mogę wyjść?
– Nie – rzekł. – Dlaczego kłamiesz?
– Przecież kurwa mówię, że idę do Amandy – powiedziała Olivia. – Przepuść mnie! – dodała i chciała wyminąć brata, niestety ten jej nigdzie nie puścił.
– Nigdzie nie wychodzisz – stwierdził ciemnowłosy blondyn. – Marsz do swojego pokoju!
– Nie znoszę cię! – krzyknęła, udając się do swojego pokoju, a następnie za trzasnęła drzwiami. Planowała, jak ma się wymknąć, żeby mogła iść na imprezę. Bardzo chciała tam być. Obiecała, że będzie i musiała dotrzymać słowa.
– Głupi brat – warknęła. Zakradła się do drzwi, wyjrzała przez nie, a po chwili po cichu przeszła korytarzem. Sprawdziła, czy nie ma go w salonie i już mogła wyjść z mieszkania.
– Olivia! – krzyknął White, wybiegając za dziewczyną. Liv szybko zbiegła po schodach i ze śmiechem udała się na miejsce spotkania. Jej brat czasem jest za bardzo naiwny.
– Przepraszam za spóźnienie, ale brat mi nie pozwolił wyjść – powiedziała dziewczyna. – To wchodzimy do środka?
– Pewnie – odpowiedział Erick, obejmując Liv ramieniem. Jej to nie przeszkadzało, więc razem udali się do budynku. Przez podrobione legitymacje, mogli wejść do środka. Wszyscy zamówili alkohol, a następnie zaczęli się bawić. Olivia i Amanda skakały na środku parkietu lekko podpite, ale nadal trzeźwe. Akurat w tym momencie leciała piosenka Katy Perry ''Last Friday Night''.
Nagle szatynka się zatrzymała i z niedowierzaniem patrzyła się na osobę, która ją obserwowała. Na początku myślała, że znów jej się przewidziało, ale naprawdę go widziała. On był tutaj i to naprawdę, w tym samym mieście.
– Harry – szepnęła. On wrócił.

***
Witam ♥
Dziękuję za komentarze kochane.
Cieszę się, że czytacie to, że nie zniechęciło was, że to nie jest Jortini/Leonetta.
Bardzo dziękuję. Motywujecie mnie, żeby to pisać dalej ♥
Zaktualizowałam zakładkę z bohaterami i dodałam tam Ericka.
Pozdrawiam




8 komentarzy:

  1. Dzień dobry w jakże piękny dzień! 😆
    Mam nadzieję ze dzień mija bez żadnych przeszkód xD
    Uhh Eric jakis Ty naiwny chłopcze.
    Liv i tak kocha tego dupka Harrego. No jak tak mozna. Zostawił, wyjechal i po roku wraca 😤
    Szczyt chamstwa no
    Harry i don't like yoou xd
    No i wrocil książę tylko ze bez konia xd
    Hahahaha mam nadzieję że wyniknie cos dobrego z jego przyjazdu xd
    A moze on o niej zapomnial?
    No Harry jesli tak to mam patelnie ze stali nierdzewnej jade do Ciebie i ci nia machne przed twarza 😆
    Uu Chris jaki slodki xd chyba się zakochalam w bracie Liv.
    Amanda musimy zalozyc fanklub Chrisa xd ❤
    No coz rozdzial jest boski xd
    A i dziękuję za dedykacje 💞
    Uskrzydlaj się motylku dalej 💃❤
    Sciskam moocno


    A. ania

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytałam niedawno twoje wszystkie rozdziały. Zapowiada się obiecująco. Zastanawia mnie tylko dlaczego jeśli Harry tak ją kochał czemu sam nie został. Biedna Olivia ja bym chyba noe wytrzymała.
    Czekam na następny.
    G&G

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Co do Harry'ego, to nie miał innego wyboru. Nie był jeszcze pełnoletni, żeby móc zostać samemu w mieście niż rodzice. Gdyby to zależało od Harry'ego, to pewnie zostałby. Jeszcze wyjaśnię to w kolejnych rozdziałach ♥

      Usuń
    2. Okej o ale mogli mieć kontakt. Dzwonić, pisać sms skayp no cokolwiek a on ją tak olał.
      Kiedy będzie następny rozdział ??
      G&G

      Usuń
    3. Za niedługo dodam kolejny 😊

      Usuń
    4. Jak narazie uważam go za głupka i ktetyna, że tak ją zostawił bez słowa.

      Usuń
  3. Właśnie skończyłam czytać wszystkie rozdziały i... zastanawiam się co ta dziewczyna ze sobą zrobiła? Harry jest miłością jej życia, a ona niby jego, więc dlaczego ją zostawił? Chyba jest już na tyle duży, żeby podejmować własne decyzje, to już nie są dzieci. On nawet do niej nie zadzwonił, ani nie napisał choćby jednej głupiej wiadomości, a to moim zdaniem skreśla go na całej linii, jednak wiem, że serce nie sługa...
    Liv jest tak bardzo przekonana o tym, że ruszył na przód, ale gdyby tak było to chyba by nie wrócił, prawda?
    Czekam na kolejny i na jej reakcję. Zastanawiam sie co zrobią.

    Jeśli masz ochotę to zapraszam do siebie :)
    fucking-triangle.blogspot.de

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz, sprawia, że chcę pisać dla was więcej.
Zostaw po sobie komentarz, będzie mi bardzo miło ♥